Kolejny wyjazd integracyjny i utrzymanie napięcia do samego końca – żadnych wieści na temat kierunku naszego OQlarkowego wypadu.



Dla mnie była to totalna nowość. Nie dość, że był to mój pierwszy wyjazd integracyjny, po zaledwie miesiącu pracy w salonie, to owiany taką tajemnicą, że w sumie mogłam się spodziewać dosłownie wszystkiego!
Na szczęście kocham takie niespodzianki, a jeszcze bardziej od niespodzianek kocham góry!



Hiking i wyzwania towarzyszyły nam każdego dnia. Przygód była co niemiara! Przede wszystkim spaliśmy w schronisku w Dolinie Roztoki i codziennie po zachodzie słońca mogliśmy słyszeć rykowisko w pełnej swej krasie. Rześkie poranki wypełnione były grupowym stretchingiem na zwilżonej rosą trawie w promieniach wschodzącego słońca.



Pogoda zdecydowanie nam sprzyjała. Dzięki temu wielu z nas mogło przekroczyć swoje bariery na górskich szlakach. Z wielką satysfakcją wracaliśmy już po zmroku z “łańcuchowej” trasy na Kozi Wierch przez Dolinę Pięciu Stawów Polskich.



Najlepiej wspominam wieczory w schroniskach. Siedzieliśmy zmęczeni, mieliśmy czas na rozmowy (oczywiście nie o pracy!) i planowanie z mapami trasy na kolejny dzień.



Ten wyjazd to była prawdziwa podróżnicza gratka i najlepsze okoliczności na zacieśnianie więzi z cudownymi ludźmi.
Optometrystka Julia Czarnecka
Dolina Roztoki, Zakopane 2024 r.